top of page

Siła kobiet: kierunek pasja! Wywiad z Joanną Cur

Zapraszam na szósty wywiad z cyklu Siła kobiet: kierunek pasja! Na profil mecenas Joanny Cur trafiłam w zeszłym roku chcąc uzyskać rzetelne informacje na temat zmian w prawie pracy. Gdy pojawiła się publikacja o przebytej drodze zawodowej, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Długo kiełkowała we mnie potrzeba, żeby pogłębić ten temat. Wiedziałam, że Joanna Cur ma o wiele więcej do opowiedzenia i może stać się to inspiracją, zwłaszcza dla tych, którzy myślą, że już jest za późno. Zapraszam do wywiadu o tym, jak nasze własne przekonania mogą nam podcinać skrzydła, o sile wewnętrznego głosu i determinacji w spełnianiu marzeń. Joanna wspomniała, że myśli mają ogromną moc. A ja czuję, że nie tylko myśli, ale i słowa, dlatego uwaga: czytacie na własną odpowiedzialność, bo ten wywiad dotknie waszych najczulszych strun! Joanno, dziękuję za autentyczność, serdeczność i chęć pozostawienia tutaj kawałka siebie.


Joanna Cur - radca prawny, specjalistka prawa pracy i prawa HR. Zanim została prawnikiem, przez 8 lat zarządzała dużymi zespołami sprzedaży w T-Mobile Polska S.A. oraz zdobywała wieloletnie doświadczenie w rekrutacji. W wieku 42 lat postanowiła spełnić swoje odkładane wcześniej marzenia, decydując się na kolejne studia, które ukończyła uzyskując tytuł magistra prawa. Po zdanym egzaminie zawodowym i wpisaniu na listę radców prawnych, otworzyła własną kancelarię. Ponadto jest wykładowcą w Eduwersum Colegium Rozwoju HR oraz w Stowarzyszeniu Księgowych w Polsce. Prowadzi także zajęcia z prawa pracy na studiach podyplomowych „Prawo medyczne w ochronie zdrowia” na Uniwersytecie Medycznym w Warszawie. Pełniła rolę mentora wspierającego w Women In Law Foundation – fundacji wspierającej młode pokolenie Prawniczek. Od tego roku pełni rolę eksperta w Fundacji „Dobra Fundacja” zajmującej się przeciwdziałaniem mobbingowi w miejscu pracy.  




Joanna Cur, Agnieszka Łozińska-Moriak, siła kobiet kierunek pasja

O początkach pasji i pracy z własnymi przekonaniami

Opowiedz o swojej pasji. Jak się zaczęła? Gdzie miała swój początek? Moją pierwszą pracą była praca w banku. Spędziłam tam prawie 10 lat. Połowę z tego czasu pracowałam w dziale kredytów instytucjonalnych oraz zajmowałam się windykacją, zarówno klienta instytucjonalnego jak i klienta prywatnego. Raz w tygodniu przyjeżdżał do nas radca prawny, pan Andrzej. W związku z tym, że zajmowałam się windykacją, były to dość trudne sprawy, za każdym razem spotykałam się z mecenasem. Bardzo podziwiałam to, co robił i marzyłam, że kiedyś również zastanę prawnikiem. To było moje marzenie. To były lata 90-te, zupełnie inny czas niż teraz. Po maturze rozpoczęłam studia na Administracji na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nawet nie marzyło mi się wtedy, że mogę iść na Prawo. Wydawało mi się to kompletnie nierealne, nie miałam żadnego prawnika w rodzinie.


Po czym poznałaś, że to jest to, czym chcesz się zajmować? W sumie to nawet nie wiem dokładnie, kiedy to się zaczęło. Pan Andrzej - radca prawny był tą pierwszą inspiracją. Pamiętam, kiedy jeździłam na uczelnię, spotykałam na korytarzu studentów prawa. Stali w kolejce po kawę i z wyższością pytali nas administratywistów: „a wy macie na tych swoich zajęciach jakieś kazusy?”. A ja zastanawiałam się, co to w ogóle są kazusy? Nie miałam o tym wtedy pojęcia. W tamtym czasie bardzo żałowałam, że nie wybrałam kierunku prawo. Bo przecież, na tej administracji, każdy przedmiot, którego się uczyłam zaczynał się od „prawo jakieś tam”, a jednak po studiach student kończył Administrację, a nie Prawo.  

Potem mijały lata, a ja dalej czasami miałam okazję poznać pracę prawników. Tak było, kiedy sprzedawałam mieszkanie i wraz z mężem odwiedziłam notariusza. Potem przeprowadziliśmy się z rodziną do Warszawy i po kilku latach tu, w Warszawie kupowaliśmy mieszkanie. No i znowu byliśmy u notariusza. Pamiętam Panią notariusz, z którą, czekając na sprzedających, ucięłyśmy sobie krótką pogawędkę. Pani notariusz opowiadała wtedy, że wieczorem wylatuje z córką do Barcelony na weekend. To był dla mnie wielki świat! Chciałam tego samego! Patrzyłam z zapartym tchem, co ona robi i jak wygląda jej kancelaria. Chłonęłam to miejsce jak gąbka.


Kto Cię w tym wspierał, a kto odciągał od celu? Co Ci pomogło, a co przeszkadzało? Nawet już po przeprowadzce do Warszawy, kiedy zaczęłam pracę w T-Mobile, wydawało mi się, że już jest za późno na zmianę. Zarówno mąż, jak i córka namawiali mnie do tego, żeby iść na prawo. Jednak ja w siebie nie wierzyłam. Wiedziałam, że nie chce zaczynać od zera, że nie chce zaczynać od pierwszego roku studiów. Zależało mi bardzo, żeby skrócić czas nauki do 3, może 4 lat. Jednak zakwalifikowanie na 2-gi lub 3-ci rok studiów wiązałoby się z konieczność eksternistycznej nauki i zdania egzaminów z 1-szego i 2-giego roku studiów, jak na przykład „historia państwa i prawa” czy „prawo rzymskie”. Wydawało mi się to kompletnie nie do ogarnięcia.

Czyli przez wiele lat rodzina mnie wspierała i zachęcała do powrotu na studia, jednak moje myślenie było bardzo wybiórcze i widziało samo problemy.


Przełomem były spotkania z coachem, które miały miejsce 9 lat temu. Spotkałam się z dziewczyną, która robiła certyfikację na coacha. Spotkałyśmy się trzykrotnie. Na którymś spotkaniu Agnieszka wyciągnęła z głębi mnie, że zawsze chciałam być prawnikiem. Zapytała wtedy: „co cię wstrzymuje, że nim nie jesteś?” Pamiętam, że parsknęłam śmiechem. Dosłownie! Odpowiedziałam: „jak to, co mnie wstrzymuje? Mam 42 lata!”. Agnieszka drążyła dalej: „co w związku z tym, że masz 42 lata?”. To było jak obuch w głowę! Dotarło do mnie, że sama się blokuję. Pamiętam, jak wróciłam wtedy, po tej wizycie do domu, usiadłam przed komputerem i zaczęłam pisać do warszawskich i łódzkich uczelni, z pytaniem, jaka jest możliwość zakwalifikowania się na drugi lub trzeci rok studiów. Odezwały się do mnie tylko 2 uczelnie. Jedna z nich wystosowała oficjalną odpowiedź w stylu: „proszę złożyć dokumenty, zweryfikujemy pani dotychczasowe przedmioty na UMK i zostanie podjęta decyzja, na który rok studiów panią zakwalifikujemy”. Z drugiej natomiast zadzwonił człowiek, który powiedział: „otwieramy właśnie kierunek prawo na naszej uczelni. Jest to kierunek, który będzie trwał tylko 3 lata, a warunkiem jest tytuł magistra administracji”. Wiedziałam już, że to jest to! Że to dla mnie! Nie wahałam się ani chwili. Powiedziałam: „wchodzę w to” i rzeczywiście za chwilę byłam studentką pierwszego roku. Potem już wszystko potoczyło się „samo”.


O działaniu, słuchaniu siebie i wewnętrznej mocy

Od czego trzeba zacząć, jeśli chce się urzeczywistnić swoje marzenie? Najważniejsze to podjęcie decyzji i zrobienie pierwszego kroku. Bo sama decyzja nie wystarczy. To tak, jak wmawiamy sobie: „od jutra będę ćwiczyć”. Podjęłyśmy decyzję, lecz dalej siedzimy na kanapie. Więc musi być ten pierwszy krok, a za nim kolejny i kolejny, nawet malutki, a jednak krok do przodu. Potem już wszystko dzieje się samo i działa jak kula śnieżna. Zanim jednak podejmiemy ten pierwszy krok, powinniśmy wiedzieć, czego dokładnie chcemy, co nas uszczęśliwia, co chcemy dalej robić w życiu. Nikt za nas tego nie wymyśli. Nie słuchajmy innych, słuchajmy siebie. A jeśli zdecydujemy się słuchać innych, to róbmy to tylko po to, aby poszerzyć sobie perspektywę. Słuchajmy jednak głosu swojego serca. Tam są wszystkie odpowiedzi.


Życie z pasją oraz w zgodzie ze sobą wymaga odwagi. Skąd w Tobie wzięła się ta odwaga? Miałam odwagę, bo nie miałam nic do stracenia. Normalnie pracowałam i dodatkowo studiowałam zaocznie. Po 3 latach zostałam magistrem prawa. Potem od razu zdawałam egzamin wstępny na aplikację radcowską. Niestety zabrakło mi kilku punktów, aby zdać. Później miałam 1,5 roczny epizod na studiach doktoranckich na uczelni Koźmińskiego i w międzyczasie ponownie zaczęłam uczyć się do kolejnego egzaminu. Tym razem zdałam! Wiedząc, że nie dam rady jednocześnie pisać doktoratu i być aplikantem, wybrałam to drugie. Nie miałam żadnego dylematu. Nauka trwała 3 lata. Łatwo nie było. Poza zajęciami w izbie biegałam do sądu i do kancelarii oraz zdawałam kolokwia. Po 3 latach zdawałam egzamin zawodowy, który jest tylko raz w roku, trwa tydzień i składa się z 5 egzaminów. Wiedziałam więc, że muszę zrobić wszystko, żeby zdać. I zdałam! W tamtym czasie pisałam afirmacje do siebie, mam je cały czas w swoim kalendarzu, wpisane w ostatnim tygodniu kwietnia, właśnie wtedy, kiedy był egzamin. Przed egzaminem czytałam je sobie codziennie. Za każdym razem się wzruszałam. Wiedziałam, że jestem wystarczająca, że zasługuję na to, co najlepsze, że zasługuję na realizację swoich marzeń. Zdałam <3 


Co pobudza Twoją kreatywność? To, jak widzę, że moje myśli mają moc. Że jeśli myślę pozytywnie, wibruję pozytywnie, to w moim życiu dzieje się wszystko, co najlepsze. Że przyciągam dobrych ludzi i dobre sytuacje. Dzięki temu chce mi się „więcej” i „bardziej”, a to powoduje kolejne dobre rzeczy.


A co Cię blokuje, hamuje? Jak sobie z tym radzisz?

Uważam, że często sami dla siebie jesteśmy blokerami. Nasze kiepskie myśli nimi są. W takich gorszych momentach robię wszystko, aby wyjść z marazmu i negatywnych myśli, nawet „na siłę” zrobić coś innego, zmienić perspektywę, choćby wychodząc z psem na spacer. Robię coś, na co mam wpływ. A na swoje myśli jak najbardziej mam wpływ.


O inspiracji, odwadze i podążaniu za marzeniami

Co sprawia, że wstajesz rano z radością? Mam w domu dwa psy, to suczki. Jedna z nich to wiekowa, schorowana buldożka francuska. Kiedy wstaję rano to najpierw idę zajrzeć do jej legowiska i patrzę, czy oddycha. Kiedy otwiera oczka zawsze mówię do niej: „hej kotku, cieszę się, że postanowiłaś dziś również się obudzić”. To dla mnie wielka radość. 

Kocham nowe, kocham planować. Wiem, że kiedy mojej Tosi zabraknie, będziemy z mężem podróżować. Teraz bardzo nam tego brakuje.


Skąd, od kogo czerpiesz inspirację? Od ludzi, którymi się otaczam. Szczególnie od kobiet, które osiągnęły sukces. Fascynuje mnie to, jakie są, jaką drogę przeszły. Lubię poznawać nowych ludzi, fascynują mnie ich historie.


Za czym podążasz w życiu? Za realizacją marzeń. Bo każdy na nie zasługuje. Bo każdy zasługuje na to, co najlepsze. 


Z czego jesteś najbardziej dumna? Z tego, co osiągnęłam. Że przez ostatnie 9 lat konsekwentnie podążałam za marzeniami. Że otworzyłam swoją własną kancelarię. Marzyłam o niej od 1-szego roku studiów. Dziś stała się rzeczywistością. Mam takie życie, jakie zawsze chciałam mieć. To dodaje mi skrzydeł.


A jaka jest Twoja najważniejsza lekcja życiowa? Nie spinaj się. Tylko z lekkości i miłości do samej siebie tworzą się piękne rzeczy. To normalne, że często się boisz. Działaj jednak pomimo strachu. Kiedy zastanawiam się czy w coś wchodzić, pytam samą siebie: „co byś zrobiła, gdybyś się nie bała”. I wtedy już nie mam wątpliwości. 


Za co jesteś wdzięczna? Za wszystko co mam, za wszystko, co się w moim życiu dzieje. Za mojego cudownego męża, za córkę i jej nową rodzinę, za moje ukochane psy. Za dobrych ludzi, którzy mnie otaczają. Jestem w pełni szczęśliwa.


Czego Cię nauczyło podążanie za pasją?

Że jeśli czegoś naprawdę chcemy to wszystko jest możliwe. Że nie można poddawać się po pierwszej porażce, że wszystko jest po coś i warto iść za marzeniami. 


Gdybyś dostała jedną dodatkową godzinę dziennie, na co byś ją przeznaczyła? Na oglądanie pokazów mody i pięknych wnętrz oraz na zakupy. Uwielbiam <3


O mocnych stronach i rozwoju

Jakie są Twoje mocne strony - w czym jesteś dobra?

Mam umiejętność zjednywania sobie ludzi. Jestem konsekwentna, sprawcza, komunikatywna i przedsiębiorcza. Kiedy tylko coś sobie wymyślę, od razu w to wchodzę i realizuję. Nie potrafię siedzieć na kanapie i nic nie robić.


Gdybyś mogła dać radę innym kobietom, które chcą realizować swoją pasję, co by to było? Słuchaj siebie. Nie innych. To w Tobie są wszystkie odpowiedzi. Przeważnie to, co pierwsze przychodzi ci do głowy, jest w 100% twoje. Idź za tym glosem.


Jaki jest Twój kierunek rozwoju w 2024 r.? Chcę rozwijać moją kancelarię. Pomagać klientom, mieć sprawczość i wiedzieć, że to, co robię ma sens. Chcę również być inspiracją dla innych kobiet, aby zmieniały swoje życie na lepsze.


Mam nadzieję, że ten wywiad zainspirował Was do spełniania swoich marzeń, rozwijania swojej samoświadomości, słuchania siebie i działania z determinacją i odwagą.

Comments


Najnowsze posty

Przewodnik po rozwoju mocnych stron (4)_edited.jpg

Bezpłatny przewodnik po rozwoju mocnych stron

  • dlaczego warto stawiać na rozwój mocnych stron?

  • jakie są podstawowe założenia rozwoju mocnych stron?

  • jak identyfikować swoje talenty i mocne strony?

  • jakie są korzyści pracy na talentach?

  • kod rabatowy na moje produkty i usługi

Administratorem Twoich danych osobowych jest Agnieszka Łozińska-Moriak. Dane będą przetwarzane w celu wysyłania informacji handlowych i marketingowych (newsletter). Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Dziękuję, sprawdź swój e-mail!

Pomóż mi rozwijać bloga!

Jeśli uważasz, że to, co robię jest dla Ciebie wartościowe i chcesz otrzymywać więcej darowych treści i narzędzi do wspierania swojego rozwoju, postaw mi kawę!

Newsletter
Zapisz się, jeśli chcesz otrzymywać na skrzynkę dawkę wiedzy i inspiracji oraz być na bieżąco z nowościami na blogu, w sklepie oraz organizowanymi przeze mnie wydarzeniami. 
Administratorem Twoich danych osobowych jest Agnieszka Łozińska-Moriak, prowadząca działalność gospodarczą pod nazwą Czas na rozwój Agnieszka Łozińska-Moriak. Dane będą przetwarzane w celu wysyłania informacji handlowych i marketingowych (newsletter). Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Dziękuję, że chcesz zadbać o swój rozwój razem ze mną!

bottom of page